Dla mieszkańców Martuszkowa, został jedynie deszcz i plucha.

frosty-472871_1280

W dalekiej krainie, której nie ma nawet na mapach znajdowało się miejsce smutne i ponure. Ludzie tu mieszkający nigdy się nie uśmiechali i ciągle otaczali się szarością. Słońce już dawno zapomniało o tym miasteczku, chowając się za chmurami i przyświecając innym, weselszym osadom. Dla mieszkańców Martuszkowa, bo tak się to miejsce zwało, został jedynie deszcz i plucha.
A wszystko to nie działo się bez przyczyny! Jakiś czas temu urok na miasto rzuciła zła i wstrętna czarownica! Gdy smutna i zła zawitała w bramy Martuszkowa od razu rzuciło jej się w oczy blask słońca oraz szczęście i radość, bijące od mieszkańców. Wściekła, że są ludzie, potrafiący się śmiać, rzuciła na nich urok!
Gdy to wszystko się stało w miasteczku byli wszyscy mieszkańcy, oprócz dziewczynki – Anetki, która akurat wybrała się do lasu po jagody! Już wracając z wyprawy coś ją zaniepokoiło. Nad osadą unosiła się szara mgła, zaś promienie słońca tam nie dosięgała. Gdy tylko dotarła do domu, mijając po drodze smutnych przechodniów od razu zapytała mamusi, co się stało, ale ona tylko smutno wzruszyła ramionami, twierdząc, że nie ma siły na rozmowę. Na to wszedł tato Anetki, również z ponurą miną. Nie chciał, jak co dzień pobawić się z córką na podwórku, mówiąc, że mu się nie chce.
Dziewczynka sama poszła na podwórko i zastanawiała się, co jest nie tak… Nikt się nie bawił, otaczała ją szarość i pustka.
Wtem Anetka przypomniała sobie o wróżce, mieszkającej w chatce w lesie… Była to wróżka wesoła, otaczająca się barwami. Zwała się Majunto.
Anetka czym prędzej pobiegła do wróżki, prosić ją by odczarowała mieszkańców Martuszkowa. Chatka wróżki była widoczna już z daleka. Charakteryzowała ją różnorodność barw i szczęście bijące na wszystkie strony.
Anetka nieśmiało zapukała w błękitne drzwi, które niemal natychmiast się otworzyły. Dziewczynka weszła do środka. Czego tam nie było! Piękne narzuty, poduszki, abażury, jakich jeszcze nigdy nie widziała. Na bujanym fotelu siedziała wróżka, uśmiechając się do gościa.
Anetka szybko wyjawiła swój problem, zaś wróżka tylko dwa razy zamachała różdżką i odparła, że już jest wszystko po staremu!

f6bef7d2c3fadf843bfb10b84c88ae53

KSIĘŻNICZKĄ BYĆ

Jako talizman chroniący Martuszkowo przed złą wiedźmą podarowała Anetce poduszkę chmurkę we wróżki, która codziennie usypiała naszą bohaterkę.
A zła wiedźma? Już nigdy się nie pojawiła.

————————————————-Monika —————————————————-

hot-air-balloon-590126_1280