Prezent ślubny. Narzuta z haftem.

Img3891 copy

To było prawdziwe wyzwanie. Prezent ślubny.

Dostałam zamówienie dość nietypowe, a mianowicie na komplet, który miał być prezentem ślubnym. Wytyczne jakie otrzymałam: kolorystyka biel i fiolet, wzór nowoczesny, rozmiar narzuty 270x230cm do tego poduszki 56x72cm i wałki. Przyznaję szczerze że wyzwanie było dla mnie o tyle trudne, że musiałam połączyć te dwa kolory. Osobiście wolę połączenie fioletu z czernią, cóż miało być inaczej. Wymiar też nietypowy, dlatego że narzuta miała polecieć do Stanów. O guście Pary Młodej też nie wiedziałam zbyt wiele.

Pomysł rodził się powoli. Najpierw zrobiłam przegląd dostępnych materiałów – wybór w tej kolorystyce nie jest duży. A następnie powstał pierwszy odręcznie narysowany projekt.

pierwszy projekt
Pierwszy szkic projektu

Pełna obaw zdecydowałam że to jest to. Rozpoczęliśmy wycinanie poszczególnych elementów. Samo wycinanie i prasowanie zajęło półtora dnia. Ułożenie ich drugi, co też nie było prost. Pomimo pokaźnego stołu 250x250cm i tak trzeba było dostawić dodatkowe stoły.

Kolejny etap to hafty. Zaplanowałam ich kilka: Inicjały na czterech rogach narzuty, na okrągłej poduszce (z dwóch stron) i na worku, który miał być pięknym opakowaniem, a zarazem dopełnieniem całości. Natomiast na poduszkach miały być imiona Państwa Młodych. zaprojektowanie haftów oraz ich wykonanie zajęły kolejny dzień.

I nie było już odwrotu – trzeba było szyć – kolejne 3 dni. Kiedy już wszystko było zszyte i kolejny raz wyprasowane co nam powstało? Dwie wielkie płachty. Teraz należało te dwie płachty „zkanapkować” tzn. zszyć razem trzy warstwy: materiał, włókninę i materiał. Zazwyczaj przy pikowaniu używamy tymczasowego kleju w spreju lub szpilek, aby całość się nie przesuwała, ale przy tym projekcie wiadomo było, że klej ani szpilki nie załatwią sprawy. Po pierwsze taki klej trzyma ok 6 godzin – nie było takiej możliwości aby pikowanie zrobić w tak krótkim czasie, po drugie nie mogłam ryzykować że na tkaninie zostaną jakieś plamy. A jeżeli chodzi o szpilki? Zbyt duża powierzchnia a tym samym zbyt duże ryzyko ukłucia się podczas pikowania. Więc cóż zrobić? FASTRYGA – stara i niezawodna metoda, choć niezwykle pracochłonna. Po sfastrygowaniu całości czas na pikowanie. Tym co wiedzą nie muszę mówić jak to jest ponad 2,5m zwinąć w rulon i wcisnąć pod ramię maszyny, a tym co nie wiedzą i tak na nich nie zrobi to najmniejszego wrażenia.

Po dwóch kolejnych dniach trzeba było tą zmaltretowaną pościel „wyprostować”. I tu z pomocą jak zwykle przychodzi nieodzowne żelazko parowe. w środku takiej patchworkowej narzuty i na poduszkach jest włóknina, która pod wpływem gorącej stopki żelazka stopiłaby się i zostałby placek. Pamiętajcie o tym. Dlatego takie prasowanie wykonujemy tylko parą.

Na koniec chciałam jeszcze  uwiecznić trud naszej pracy i pozostawić pamiątkę choćby w postaci zdjęć. Po sesji wszystko zostało spakowane i z tego co wiem w oddzielnej walizce poleciało do Stanów Zjednoczonych.

Mam nadzieję że Państwo Młodzi będą zadowoleni z tego prezentu ślubnego. My włożyliśmy w niego mnóstwo pracy, serca, energii, zaangażowania i czasu. Nawet chyba przekonałam się do połączenia fioletu z bielą.

Chcesz komuś podarować niebanalny prezent, spersonalizowany, niepowtarzalny? Skontaktuj się z nami, a my postaramy się abyś był zadowolony.

Projekt na indywidualne zamówienie.

Img3841 copy Img3870 copy Img3878 copy Img3881 copy Img3886 copy Img3893 copy Img3843 copy Img3846 copy Img3867 copy Img3887 copy Img3848 copy

Img3901 copy Img3895 copy